piątek, 31 sierpnia 2012

Bardzo ładnie proszę o głosy...:)

Witajcie Kochani! Dzisiaj zwracam się do Was z uprzejmą prośbą. Zgłosiłam Zielony Azyl do konkursu ogłoszonego przez Radio Gra, pt.: "Najpiękniejszy ogród Bydgoszczy". Do konkursu można było zgłosić max. 3 zdjęcia własnego ogrodu lub balkonu. Z uwagi na bardzo małą ilość czasu wybrałam zdjęcia dość pospiesznie i pewnie dzisiaj jedno z nich bym zamieniła na inne, ale co tam. Miałam Was o to poprosić już dobry tydzień temu, ale byłam strasznie "zalatana" więc odwlekałam to i odwlekałam aż zostały raptem 3 dni na oddanie głosu (można głosować do 2 września włącznie). Nagrodą w konkursie jest voucher o wartości 1,000zł do wykorzystania w hurtowni ogrodniczej. Już dziś miałabym całą setkę pomysłów na to, jak wykorzystać voucher na nadanie naszemu Zielonemu Azylowi nowego blasku. Jeśli podzielacie mój (chorobliwy ;) entuzjazm tą małą przestrzenią, lub jeśli po prostu podoba się Wam nasz mały zakątek oddajcie, proszę o głos. Można tego dokonać tutaj. Zgłoszeń jest niewiele, bo zaledwie 8, a ostatnie jest moje.
Z całą pewnością poznacie te obrazki, ale dla tych, którzy jeszcze ich nie znają pokazuję podpowiedź poniżej. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że zgłoszenia dotyczyły głównie ogrodów, ale jak głosi powiedzenie: "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" :)




Wszystkim, którzy zagłosują przesyłam GORĄCE UŚCISKI I BUZIAKI !!! A tak na poważnie, to powiem Wam, że będzie mi bardzo miło i ciepło na sercu jeśli oddacie głos na Zielony Azyl.

Pozdrawiam Was serdecznie i obiecuję kolejnego posta w kolejnych dniach.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Mama wraca do pracy


Witam wszystkich i od razu przepraszam za długą nieobecność. Zapewne znacie już przyczynę,  która kryje się pod szumnym hasłem: "mama wraca do pracy". Wybaczcie mi ten brak nowych projektów w Starej Winiarni, ale bez obaw, mam ich w głowie całe mnóstwo i część z nich jest już nawet po części zrealizowana. Niestety pomysły leżą odłogiem z najbardziej prozaicznej przyczyny, jaką jest BRAK CZASU. Po moim powrocie na łono pracy zawodowej musieliśmy z mężem na nowo uporządkować plan dnia i wiązało się to licznymi i niekiedy nie do końca udanymi próbami;) Na szczęście, po trzech tygodniach możemy powiedzieć, że jest już jako tako. Pomocą zaczął mi służyć mój anty-sklerotyczny kalendarz, bez którego nie ruszam się z domu (no chyba, że zapomnę samego kalendarza;). Dzięki niemu jestem w stanie zapanować nad zakupami, spotkaniami, szczepieniami i wszystkim tym, co powinna ogarniać pracująca mama. Może dzięki temu uda mi się wygospodarować trochę czasu w weekendy, aby dokończyć rozpoczęte projekty i na realizację tych mocno planowanych.

Na zachętę powiem, że marzy mi się wystarczająco dużo czasu, żeby wcielić w życie pomysł zainspirowany postem Ulencji w parze z nowymi "ubraniami" na kanapę (Kochana, normalnie czytasz w moich myślach!) i na krzesła w saloniku (salon to zbyt duże słowo dla tak małej przestrzeni ;). Na pewno będzie trochę o decoupage na tkaninie, może uda mi się wreszcie stworzyć własne metki. Na pewno będzie też coś dla maluchów, a dokładnie rzecz ujmując coś od rodziców dla maluchów ;).

Tymczasem dzielę się z Wami migawkami z naszego Zielonego Azylu, z którego pisze do Was te słowa i gdzie ładuję akumulatory na kolejny dzień.
Pozdrawiam gorąco i ściskam!