Znów, zielono mi...
Zielony Azyl eksplodował kolorami! Uwielbiam ten stan. Choć w tym roku, jakby mniej czasu na wszystko, to jednak chwile odpoczynku spędzone w Azylu są przyjemnością, której nie mogłabym sobie odmówić. Kwiaty na dobre zagościły na parapetach. Choć bratki straciły już trochę na urodzie, to w ich miejsce zawitały nowe okazy. Wśród nich: nasturcja, niecierpek, bacopa, werbena, dalia, szałwia oraz dwa inne, których nazw nie pamiętam. Również bukszpan odmłodniał dzięki mojej mamie, którą z tego miejsca, gorąco pozdrawiam.
Kocham Cię, mamusiu!
Nie pozostaje mi nic innego jak pokazać Wam te kolorowe cuda ;)













O, a to się da tak samemu ogarnąć? Ja trochę nie łapię, jak to wszystko potem się trzyma w całości. Natknąłem się też na https://drewnohurt.com/montaz-domkow-ogrodowych/ i teraz próbuję to sobie poukładać.
OdpowiedzUsuń