środa, 6 czerwca 2012

Znów, zielono mi...

Zielony Azyl eksplodował kolorami! Uwielbiam ten stan. Choć w tym roku, jakby mniej czasu na wszystko, to jednak chwile odpoczynku spędzone w Azylu są przyjemnością, której nie mogłabym sobie odmówić. Kwiaty na dobre zagościły na parapetach. Choć bratki straciły już trochę na urodzie, to w ich miejsce zawitały nowe okazy. Wśród nich: nasturcja, niecierpek, bacopa, werbena, dalia, szałwia oraz dwa inne, których nazw nie pamiętam. Również bukszpan odmłodniał dzięki mojej mamie, którą z tego miejsca, gorąco pozdrawiam. 
Kocham Cię, mamusiu!
Nie pozostaje mi nic innego jak pokazać Wam te kolorowe cuda ;)


























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz